Zmiany i opóźnienia

Witajcie,

Przez te ostatnie 5 lat, jeszcze mi się nie zdarzyło, aby nie pisać przez około 6 miesięcy, ale tyle rzeczy działo się w międzyczasie, że niestety zaniedbałam tego bloga, a wiem, że wiele osób go czyta.
Od stycznia działa w Modenie Centrum Terapii Strategicznej, który ściśle współpracuje z Centro di Terapia Strategica prowadzonej przez prof. Giorgio Nardone. Centrum, w którym prowadzimy terapię, sesje coachingowe, a przede wszystkim organizujemy spotkania (tzw. psicoAperitivo) podczas którym rozmawiamy o psychologii.
W przyszłym roku planujemy otworzyć Centrum w Warszawie, aby dać Polakom możliwość poznania efektów terapii strategicznej, tak skutecznej w leczeniu nerwicy, czy nerwicy natręctw.

Już niedługo wracam z nowymi artykułami. Miejcie cierpliwość!
Miłego weekendu!

IMG_20160123_13595920160107_153553 20160414_143904

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Emocje, Zaburzenia lękowe | Dodaj komentarz

Wilczy głód – Bulimia czy Syndrom Vomiting?

bulimia

Z uwagą śledziłam wywiadu, którego udzieliła Ania Gruszczyńska w DzienDobryTVN. Gratulacje za piękny manifest, za odwagę o mówieniu o rzeczach trudnych i za pokazanie, iż z bulimią można sobie poradzić.
Wiem, że nie jest trudno. Nie z własnego doświadczenia, ale z doświadczenia moich pacjentek, które od wielu lat walczyły z tym wilczym głodem, zanim do mnie trafiły.
Mam świadomość, że wiedza na temat tego zaburzenia odżywiania jest naprawdę znikoma, istnieje wiele błędnych przekonań, które nie pomagają wyjść z problemu.
Jednym z nim jest stwierdzenie pewnego lekarza, który stwierdził, że z bulimii nie można wyjść. CO ZA BREDNIE!
Cieszę się Aniu, że znalazłaś sposób na wilka i teraz jedzenie znowu stało się dla Ciebie przyjemnością.
Chciałabym was tylko zapytać o jedno – czy słyszałyście kiedyś o syndromie Vomiting? CZym on się różni od bulimii.
Bulimia jest zaburzeniem odżywiania, który polega na nieumiejętności kontrolowania tego, co się je i w konsekwencji na napadach jedzenia wywołanych przez emocjonalny głód, podczas których dana osoba jest w stanie zjeść za jednym razem wiele tysięcy kalorii.
Na poczucie winy, które się po nim pojawia – stosuje głodówki, środki przeczyszczające, ćwiczenia fizyczny, i często wymiotowanie.
Jak tak nieprzyjemna czynność jak wymiotowanie może pomagać?
Po pewnym czasie każda wilczyca zaczyna jeść aby móc wymiotować, gdyż wymiotowanie staje się dla niej czymś przyjemnym. Co wieczór, wtedy kiedy inni idą spać, zakradam się do kuchni biorę dużo jedzenia, siadam na kanapie przed komputerem i ogladam, jaki film obżerając się. Jak tylko skończę biegnę do łazienki i wymiotuję. Po wielu latach stałam się w tym dobra – robię to szybko, bezszelestnie i nie brudząc niczego. Sukces!! Dlaczego mam rezygnować z przyjemności jedzenia bojąc się jednocześnie o wagę. Mogę mieć to i to.
Czy naprawdę?
Z czasem stajemy się więźniem kompusji-wymiotowania, nie potrafimy nad tym zapanować. Nie chcemy już tego robić, ale nie umiemy inaczej. Nie wiemy, jak wyjść z tego błędnego koła.
Prof. Giorgio Nardone z Centrum Terapii Strategicznej przez wiele lat z osobami cierpiącymi na syndrom Vomiting. Z dużym sukcesem – skuteczność leczenia wynosi 86%.
8 kobiet na 10 ma szansę wyjść z tego wilczego więzienia i wziąć życie we własne ręce.
Jeśli macie pytanie odnośnie metod leczenia, piszcie. Odpowiem na każde pytanie.

 
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/jak-przezwyciezyc-wilczy-glod,183889.html

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Czy depresją można się zarazić?

depreesso aiutoWybrałam ten prowokatywny tytuł postu, gdyż kierowałam się wykładem prof. Michael D. Yapko, psychologa klinicznego, który od ponad 40 lat zajmuje się badaniem i leczeniem depresji, we wszystkich jej aspektach. Jedna z jego ostatnich książek nosi tytuł : „Depression is contagious”, czyli „Depresja jest zaraźliwa”. Piszę on w niej o swoim rewolucyjnym podejściu do leczenia depresji, nie lekami , ale pozytywnymi relacjami międzyludźkimi.

Jak on doszedł do tego wniosku?

Zastanówmy się, co jest przyczyną wystąpienia depresji? Czy można tak łatwo go wyodrębnić? Gdybyś musiał podać jeden podstawowy faktor, który wywołuje depresję, to co to by było?
Yapko przedstawia różne czynniki:
– geny
– biochemiczna nierównowaga w mózgu,
– stan zapalny, podwyższony poziom proteiny C-reaktywnej,
– psychospołeczne czynniki wywołujące stres,
– zniekształcenia poznawcze,
– brak społecznego i środowiskowego pozytywnego wzmocnienia (nagrody),
– nierówności społeczne,
– wpływy rodziny, kultury,
– nieprawidłowy sposób rozumienia społecznych sytuacji,
– nieprawidłowa dieta,
– brak aktywności fizycznej,
– …….
Od tego, w co wierzymy, jak rozumiemy przyczyny depresji zależy, czy możemy coś w tej sytuacji zrobić, czy nie. Co to oznacza?
Jeśli wierzymy, że depresję wywołują geny, które dziedziczymy po rodzicach, czy dziadkach, to oznacza to, że sami nie możemy nic zrobić, aby poradzić sobie z tym problemem. Jesteśmy na nią skazani. Najnowsze badania pokazują, że wśród 25 tysięcy genów, które posiadamy nie istnieje żaden gen odpowiedzialny za powstawanie depresji, ale istnieją geny, które sprawiają, że możemy być na nią bardziej podatni.
Jeśli natomiast wierzysz , że twoja depresja jest wynikiem nierównowagi biochemicznej w mózgu, to zdecydujesz się na leczenie farmakologiczne. A jeśli wierzysz, że to wynik naszego negatywnego spojrzenia na świat i takiego też zachowania, to jesteśmy bardziej skłonni do leczenia poprzez psychoterapię.

Yapko podkreśla, że depresja, która w 2020 roku stanie się jedną z najczęstszych chorób psychicznych na które będzie zapadała większość społeczeństwa (według WHO – Światowej Organizacji Zdrowia), to bardziej choroba społeczna, niż psychiczna. Według niego OGROMNY wpływ na pojawienie się depresji w różnych okresach naszego życia ma niska jakość naszych relacji społecznych. W obecnych czasach coraz rzadziej wychodzimy się spotkać ze znajomymi, częściej piszemy smsa czy na Whatsappie, niż dzwonimy. Nie da się ukryć, że także nieumiejętne korzystanie z technologii prowadzi do zubożenia naszych relacji społecznych, które stają się powierzchowne. Dzieci zamiast wychodzić na „podwórko”, aby pograć w piłkę z kolegami, rozmawiają z nimi na Facebooku, czy na Snapchacie, przez co np nie rozwijają swojej inteligencji emocjonalnej i innych umiejętności społecznych. Jeśli w taki sposób spojrzymy na przyczynę depresji, to oznacza to, że aby z niej wyjść musimy pracować nad naszymi związkami, małżeństwem, relacjami z koleżankami, z dziećmi i członkami rodziny.
Czy taka koncepcja pojmowania przyczyn depresji was przekonuje?
Czy znajdujecie wokół siebie osoby w depresji? Może warto zadzwonić i wyciągnąć je na spacer?
Pozdrawiam,

Opublikowano Depresja | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz