Wyzdrowiałam… a tu kryzys w związku!

Często możemy usłyszeć historie osób, które połączyła wspólnie przeżywana sytuacja kryzysowa. Dla przykładu, dwie osoby poznały się w zakładzie psychiatrycznym, a wzajemne zrozumienie i wsparcie pomogło przetrwać im ciężkie chwile. To zaowocowało w związek, który poprzez wiele wspólnych cech i doświadczeń partnerów wydawał się bardzo trwały. W innych przypadkach tylko jeden partner zmaga się z trudnościami, drugi natomiast „przychodzi” na ratunek i swoją osobowością tworzy idealne dopełnienie w związku. Swoim opanowaniem, charakterem czy zachowaniem staje się opoką, dzięki której osoba z problemem może jakkolwiek funkcjonować.

W takich sytuacjach ważną rolę w relacji dwóch osób odgrywa problem, który ich połączył. Co zatem w sytuacji, gdy dzięki terapii rozpoczynamy pracę nad zlikwidowaniem symptomów i wyleczeniem osoby? Doświadczenie zawodowe pokazuje, że często po rozwiązaniu problemu, z którym pacjent przychodzi do gabinetu, pojawia się drugi problem, który zagraża istnieniu samego związku. Dlaczego? Ponieważ naruszona została równowaga, wytworzona wokół problemu, z którym pacjenci uczyli się funkcjonować/żyć w relacji. Nagle może okazać się, że niezbędny do prawidłowego funkcjonowania partner przestaje się być potrzebny, bo osoba jest zdrowa i nie chce już pomocy. Potrzebuje równoprawnego partnera, ale on nie od razu umie odnaleźć się w nowej roli. Może być również tak, że po powrocie do zdrowia jednego partnera, drugi zaczyna objawiać symptomy chorobowe. W ten sposób para podświadomie stara bronić się przed zmianami, które destabilizują ich związek. 

Czy to oznacza, że lepiej pozostawić problemy same sobie i nie interweniować? Oczywiście nie! Chociaż z pozoru, para nauczyła się żyć z problemem, to nie znaczy że prawidłowo funkcjonuje. Należy mieć na uwadze, że wyzdrowienie partnera wymaga od nas zaangażowania i gotowości na to, żeby wprowadzać zmiany do naszego życia.  Giorgio Nardone często wspomina, że „aby dowiedzieć się, jak coś działa, należy to zmienić”. W myśl tej zasady należy pamiętać, że dopiero poprzez pracę możemy odkryć wokół jakich wartości zbudowany jest nasz związek. Dopiero potem możemy zastanowić się, czy są to wartości, wokół których chcemy budować stabilną i szczęśliwą relację. Nie powinniśmy zatem obawiać się zmian, które z pozoru mogą nam zagrozić – bo to właśnie dzięki nim jesteśmy w stanie odkryć nasze wewnętrzne Ja, nasze lęki i motywacje – słowem to, co czyni nas człowiekiem. 

 

Photo by Alysa Bajenaru on Unsplash

Opublikowane przez terapiastrategiczna

Psycholog, Psychoterapeuta Strategiczny, Coach, Trener Misją tego bloga jest pokazanie, że z wielu problemów, trudności można wyjść, a najlepszym rozwiązaniem jest krótkoterminowa terapia strategiczna. Dlaczego? - Bo jest w stanie wprowadzić zmianę w życiu człowieka cierpiącego na depresję, nerwicę, nerwicę natręctw, bulimię, itp. W jakim czasie? - PIerwsze efekty wydać już po kilku spotkaniach, które odbywają się raz na 2 tygodnie. - Bo pracuje na celach SMART, jest praktyczna, wykorzystuje techniki psychologiczne, które nie są jeszcze znane w Polsce (Centrum Terapii Strategicznej znajduje się we Włoszech, w Arezzo). Warto spróbować coś nowego, co naprawdę działa. Chcesz mnie lepiej poznać wejdź na stronę www.agatarakfalska.com Chcesz się umówić na konsultację online poprzez Skype (igp_open), napisz maila na info@agatarakfalska.com Jeśli mieszkasz we Włoszech, albo jesteś przejazdem, to wpadnij do mojego gabinetu w Modenie , dzwoniąc wcześniej na 0039 334 81 31 045. pozdrawiam, mgr Agata Rakfalska Vallicelli

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: